Know HowKomunikacjaNarzędziaPressroomRekrutacjaStrategia

Kultura osobista a proces rekrutacji

„Dzień dobry Panie Tomaszu. Czekamy na Kandydata, ale jeszcze się nie pojawił. Czy wie Pan może, co się dzieje?” Jedna, druga, kolejna próba połączenia. Cisza. Kandydat nie odbiera. Ponowne sprawdzenie maila; upewnienie się, że termin z Klientem i Kandydatem był ostatecznie dograny. Ale przecież był! Przecież potwierdzały obie strony!

Zaskakujące zjawisko, przybierające na sile

Ile razy każdy z nas, drodzy rekruterzy i menadżerowie, doświadczył takich, przykładowych sytuacji? Zarówno w rekrutacji wewnętrznej jak i zewnętrznej? Każdego dnia, na forach, portalach społecznościowych, blogach czy grupach dyskusyjnych, można czytać o takich sytuacjach. Wielu mówi o złych nawykach Kandydatów. Są też skargi na rekruterów, którzy nie udzielają informacji zwrotnej. Walka już trwa od jakiegoś czas. Ale przecież kiedyś nie było to aż tak częste zjawisko. Pracuję w branży rekrutacyjnej od początku roku 2005. Dopiero od około 2, może 3 lat zaczynam to zjawisko czuć na własnej skórze. Niestety także na skórze moich Klientów. Sytuacja opisana w pierwszych słowach tego artykułu, miała miejsce przedwczoraj i to ona właśnie przechyliła szalę cierpliwości i wiary w ludzkie słowa. Przeczytałem gdzieś, że włas¬na kul¬tu¬ra oso¬bis¬ta nig¬dy nam nie przeszkadza – in¬nych zawsze. I gdybym niemal codziennie nie słyszał o przypadkach lekceważenia, braku słowności, powagi, o pokorze już nie wspominając, to mogłoby wyjść, że po prostu się czepiam. Mogłoby też wyjść, że to Kandydaci czepiają się rekruterów, bo nie udzielają feedbacków. Z racji mojego zawodu nie będę do końca obiektywny, ale z drugiej strony, mam świadomość iż błędy rekruterów również wpływają na drugą stronę.

Powodów 100

Powodów owych działań Kandydatów może istnieć oczywiście liczba nieskończona.
Mogą na przykład:
– dostać inną ofertę; stać w ogromnym korku; początkowo się zainteresować i umówić z nami na spotkanie, ale później, po głębszej analizie wycofać z rekrutacji; mieć inne sprawy lub nawet mieć niezapowiedzianego kaca. Żaden jednak powód nie upoważnia ich do dezorganizacji pracy minimum jednej osoby, zabierania prywatnego czasu rekruterów, którzy specjalnie dla nich zostali po godzinach. Wiele razy Kandydaci zaskoczyli także pozytywnie – napisali maila z informacją o rezygnacji 40 minut przed planowanym spotkaniem. A gdybym np. był w drodze do biura w tym czasie, właśnie na to spotkanie? A gdybym nie miał akurat połączenia z siecią? Może warto po prostu zadzwonić, tym bardziej, że powszechnie uznaje się, iż jedna godzina przed terminem spotkania ma już status PILNE. Warto także wspomnieć o fakcie związanym z tworzeniem własnego brandingu przez Kandydata. Jeśli „podpadnie” w taki sposób w kilku miejscach, z pewnością znajdzie się już dożywotnio na czarnej liście. Czy Kandydaci nie zdają sobie z tego sprawy?

Kto pierwszy zaczął?

Rekruterzy, headhunterzy, menadżerowie odpowiedzialni za rekrutację. Wszyscy odpowiedzialni za pozytywny wizerunek firmy, w której lub dla której pracują. Wszyscy szkoleni, z głęboką wiedzą dotyczącą tego jak prowadzić proces rekrutacji; jakimi wartościami się w nim kierować oraz jak zapewnić jego wysoki poziom. Skąd zatem tak wiele negatywnych opinii od Kandydatów – „rekruter nie dał znać”; „Pani z działu HR obiecała odezwać się w przeciągu dwóch tygodni, a minął już ponad miesiąc”; „rekrutacja była prowadzona niedbale”. Moim zdaniem, wielki wpływ na działanie Kandydatów mają rekruterzy, którzy także popełniają ludzkie błędy. Ktoś, kiedyś zapoczątkował negatywne zjawisko i druga strona zaczęła odwzajemniać się tym samym w kolejnej rekrutacji. Tylko do czego to doprowadzi?

Złoty środek?

Nie przychodzenie na spotkania to nieszczęśliwy wynik zaniku poziomu kultury osobistej, na którą składa się wiele czynników. Chodzi tutaj także o różne wartości, którymi niektórzy przestają się kierować. Na przykład, dzisiaj już dość patetycznie brzmiąca – szacunek dla drugiej osoby czy np. wysoki poziom kultury osobistej, pokora lub po prostu przyzwoitość. Co można zrobić aby te wartości przywracać? Czy zacząć od innych czy może od siebie? Proponuję od siebie.

Autor: Tomasz Motowski, właściciel Temrec Consulting

Tagi:

Z przyjemnością poznamy Twoją opinię

Skomentuj

Wystarczy 5 sekund aby być zawsze na bieżąco.

Zapisz się do naszego newslettera tutaj:

Informacje o najciekawszych artykułach i nowościach w świecie HR.





Dziękujemy za zapisanie do naszego newslettera. Od teraz będziesz na bieżąco ze światem HR.

Share This
HRstandard.pl
Login/Register access is temporary disabled