10 aksjomatów coachingu, o których możesz nie wiedzieć

aksomatWokół coachingu narosło tyle mitów, pomyłek pojęciowych, parausług, czy wręcz celowych działań bez pojęcia, że nadszedł dobry moment, aby fakty uporządkować. Decydując o zakupie usługi stricte coachingowej warto mieć pod ręką żelazny zestaw, dzięki któremu łatwo sprawdzić, czy oferta ma cokolwiek wspólnego z naszym zamówieniem.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
9 aksjomatów coachingowych to twarde fakty, które coaching definiują. Wszystko co jest proponowane ponadto lub obok jest być może cenną usługą, tyle że inną.
 
Aksjomat 1.
Coaching to naprawdę spotkanie tylko dwóch osób: coacha i jego podopiecznego, tzw. coachee. W tym procesie, na żadnym jego etapie nie ma możliwości wprowadzenia „na chwilę” obserwatorów (jawnych lub ukrytych), kamer, dyktafonów i innych elementów trzecich, które mogłyby złamać podstawową zasadę kontraktu: „tajemnicę spowiedzi”. Wbrew pozorom i potencjalnym obawom fundatorów coachingu, zasada ta buduje zaufanie nie tylko pomiędzy coachem a coachee, ale przede wszystkim pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Tym bardziej, przy wyborze coacha warto wziąć pod uwagę wszystkie składowe, które budzą – lub nie – zaufanie decydentów.
 
Wszystko, co opisywane jest jako „coaching grupowy” winno budzić podejrzenie, że oferent usługi jest jeszcze na początku swojej drogi zawodowej – oczywiście od decydentów zależy, czy zechce mu taką naukę zafundować na żywym organiźmie swojej firmy za stosunkowo atrakcyjną cenę.
 
Aksjomat 2.
Cel coachingu jest jasny, czytelny, precyzyjny i określony na pierwszym spotkaniu coachingowym. Wybór celu coachee jest jego prywatną sprawą, o ile sam za coaching płaci. Jeżeli jednak fundatorem jest pracodawca, cel nad którym pracownik działa z coachem jest celem wspólnym: pracownika i firmy.
 
Przed podjęciem decyzji o skierowaniu na coaching konkretnej osoby konieczne jest ustalenie i podjęcie uzgodnionej z nim decyzji o oczekiwanych efektach. Na tym etapie coach nie ma nic do roboty – ważną rolę w procesie ustalania celu odgrywa przełożony pracownika i menedżer HR.
 
Co się dzieje jednak, kiedy w wyniku rozmów jeden na jeden coachee zmienia zdanie, cel i skręca w swoją stronę? Profesjonalny coach w tym momencie pracę z podopiecznym kończy, kierując go na jedyną słuszną drogę poszukiwania innej osoby wspierającej.W żadnym wypadku nie może kontynuować procesu „prywatnie”. Zleceniodawcę informuje wtedy o zamknięciu procesu coachingowego. Przyczyny zamknięcia prac pozostają jednak tajemnicą coacha i coachee po wsze czasy.
 
Aksjomat 3.
Coaching jest często określany jako rozmowa człowieka z „lustrem”. Jest w tym prawda, choć myślę, że chodzi raczej o gabinet luster, czy wręcz kamerę satelitarną, która obejrzy Klienta z każdej możliwej strony. Coach nie ma gotowej listy pytań dla każdego: „Jakie masz hobby?”; „Gdzie chcesz być za pięć lat?”; „Wolisz tworzyć czy działać?”. Pytania mają wyłącznie związek z celem, indywidualną drogą i wreszcie szeroko rozumianą postawą coachee, prezentowaną na spotkaniach. Coach pyta nie dlatego, że jest wścibską babką znudzoną staniem w kolejce do magla, tylko po to aby poznać ścieżki rozumowania podopiecznego i móc zaproponować rozwiązania, pokazujące szerszy kontekst problemu. Po to, aby „wzburzyć” mózg Klienta, odblokować mechanizmy obronne, które powstrzymują go przed realizacją celu.
 
Aksjomat 4.
Całkowitą odpowiedzialność za wynik coachingu ponosi coachee. Tak, to nie literówka! Klient coacha ma pełną władzę nad tym co robi na spotkaniu, o czym chce rozmawiać i jakie podejmuje decyzje. Ma prawo milczeć, poczytać książkę, nie odrobić „zadania domowego”, nie musi być miły. Bywa zmęczony i zniechęcony. Wszystko jest dozwolone, o ile prowadzi do zakontraktowanego celu. Bardzo często autentyczna chwila ciszy bywa silniejszym impulsem do działania, niż miesiące wałkowania szczegółów projektu.
 
Coach nie jest doradcą, szefem, mamą, ani cenzorem. Nie podpowie, co zrobić, ale pokaże wachlarz możliwości, zgodny z możliwościami podopiecznego i kulturą firmy. Ten konstrukt metody stawia coachee na dzień dobry w roli człowieka dorosłego, który może, ale nie musi, skorzystać z podróży w obiektywie „kamery satelitarnej”. Wszystko, co z niej wyniesie, należy tylko do niego – najczęściej w błyskawicznym tempie rusza dalej, ale bywa też, że nie wynosi nic. To jest ryzyko pracy coachingowej, którą firma winna brać pod uwagę fundując to ekskluzywne narzędzie pracownikowi.
 
Aksjomat 5.
Coaching przyniesie efekt tylko i wyłącznie wtedy, kiedy „pacjent” tego chce. Zmuszanie pracownika do coachingu, zatrzymywanie go w procesie na siłę, wysyłanie „z łapanki” jest stratą czasu i pieniędzy. Bez własnej, świadomej i nieprzymuszonej woli pracownik może dokonać pewnych zmian tylko pozornie, głównie ze strachu. Przy najbliższej możliwości wróci jednak do starych metod działania lub zwieje w sobie tylko znanym kierunku. Znów kłania się istota coachingu: cel osiągnie człowiek dorosły, dojrzały emocjonalnie, świadomy swoich celów i odpowiedzialny za podjęte decyzje. Z punktu widzenia interesów firmy, znacznie lepiej rokuje pracownik, który z coachingu zrezygnował, niż ten który starał się trwać jak najdłużej, bez żadnych rezultatów.
 
Aksjomat 6.
Wbrew obiegowej opinii coach posiada całkiem duży zestaw narzędzi do pracy z coachee. Pytania, rzecz jasna są na pierwszej linii frontu robót. Co jednak ponad zadawanie mniej lub bardziej trafnych pytań, potrafi zrobić coach? Przede wszystkim odmawiać. Nie podaje żadnej wiedzy, ani ocen „na talerzu”. Zachęca Klienta do samodzielnych poszukiwań, dokonywania analiz, komunikowania się ze wszystkimi obiektami, które wiedzą to, czego on nie wie. Coaching pobudza tym samym podopiecznego do ruchu. Do działania, które samo w sobie przynosi pożądany efekt.
 
Coaching to także dobre miejsce do przepracowania trudnych dla Klienta sytuacji i zachowań. Z reguły mają one źródło w emocjach – coachee może ich doświadczyć i zrozumieć w sytuacjach kreowanych w bezpiecznych warunkach coachingowych. Zachowania nieświadome stają się świadome, a tym samym Klient ma szansę przejąć kontrolę nad zarządzaniem swoimi emocjami. Przydają się tutaj umiejętności coacha z metody Gestalt, Dramy, czy pracy stricte procesowej. Tym, co ma duży wpływ na zmianę Klienta jest całkowity brak oceny ze strony coacha, a udzielona po „akcji” informacja zwrotna ma charakter motywujący i bazuje na silnych stronach. W efekcie, przećwiczone trudne sytuacje stają się silnym wzmocnieniem dla dalszych działań coachee i zupełnie tracą swoją moc blokera.
 
Aksjomat 7.
Coaching to narzędzie holistyczne. Nie ma podziału na coaching i „life-coaching”, zaś utopią jest twierdzenie, że da się precyzyjnie rozdzielić funkcjonowanie człowieka w firmie i poza nią. Wręcz przeciwnie – wydarzenia różnej wagi w życiu pracownika miewają znaczący wpływ na jego funkcjonowanie w firmie, za to są często tajemnicą. Rozdzielanie na siłę obu równie ważnych stref życiowych jest silnym blokerem działań twórczych i zadaniowych. Oczywiście rzecz ma ten sam charakter w drugą stronę – sukces w firmie uratował już niejedno małżeństwo.
Człowiek w każdym miejscu i czasie jest tym samym konstruktem osobowości, a im lepiej pozna samego siebie, tym sprawniej będzie swoimi zasobami żonglował.
 
Aksjomat 8.
Coaching to narzędzie jedynie w służbie progresu. Zupełnie nie ma sensu stosować go w celach naprawczych – do tego celu wykorzystajmy inne usługi.
Coaching to dobra inwestycja w najlepszych, kreatywnych, zdolnych, w liderów, specjalistów, twórców. Niezależnie od poziomu stanowiska, za to z dużą uważnością na potencjał pracownika. W Polsce utarło się, że coaching jest usługą elitarną, a to oznacza, że dostępną tylko od pewnego poziomu struktury organizacyjnej firmy. A gdyby tak słowo „elita” zastosować w znaczeniu: najlepsi, obiecujący, zmotywowani, lojalni, zdolni? Korzyść z tak przemyślanej inwestycji w coaching jest odczuwalna w szybkim tempie szczególnie w okresie dużych zmian, innowacji w firmie.
 
Aksjomat 9.
Coach też człowiek i ma prawo do błędów, stagnacji, wypalenia. Dlatego warto dowiedzieć się, czy poza zdobytym doświadczeniem, oferent usługi coachingowej może pochwalić się dostępem do stałego superwizora (lub grupy superwizyjnej) i z tegoż korzysta. Sama świadomość, że jest mu to potrzebne wzmacnia wiarygodność działań coacha i budzi nadzieję, że ma on wsparcie, a jego praca pozostaje pod stałą kontrolą fachową i etyczną (np. Polskiego Towarzystwa Psychologicznego).
 
Aksjomat 10.
Coach doprowadzi Klienta dokładnie tam, dokąd on zmierza. I ani kroku w bok.
 
 
Image courtesy of stockimages FreeDigitalPhotos.net
 
 

Z przyjemnością poznamy Twoją opinię

Skomentuj

Wystarczy 5 sekund aby być zawsze na bieżąco.

Zapisz się do naszego newslettera tutaj:

Informacje o najciekawszych artykułach i nowościach w świecie HR.





Dziękujemy za zapisanie do naszego newslettera. Od teraz będziesz na bieżąco ze światem HR.

Share This
HRstandard.pl
Login/Register access is temporary disabled