Poradnik flexiprzedsiębiorcy – kontrola bez bata i szpicruty

Pewna moja koleżanka  – właścicielka świetnie prosperującego małego przedsiębiorstwa zmaga się z dwoma siłami: ciągłą i upartą propagandą na temat odpowiedzialnego biznesu i flexi z mojej strony oraz pracownikami i ich pracą. Walka to nierówna, bo jakkolwiek nie patrzeć – flexi jest odpowiedzią na wiele bolączek, ale odbiera pracodawcy pewną niezwykle istotną dla jego komfortu rzecz – poczucie kontroli nad swoimi pracownikami. Bez tej kontroli cierpi męki, bo skąd ma wiedzieć, że nie robi za dyżurnego frajera, którego wszyscy robią w konia? I skąd ma wiedzieć, że płaci za pracę, a nie oglądanie w domu ‘Ostrego dyżuru’ o 13 po południu?

Jest na to rada, droga koleżanko! Wyluzuj, zjedz batona czekoladowego i idź drogą, którą wytyczyły poniżej spece od MBO, czyli zarządzania przez cele.

1. Zaufanie i rozmowa

Najważniejsze we flexi? Jasne zasady gry i zaufanie. Powiedz im, że dajesz im coś najważniejszego – autonomię i wolność, ufasz, że swoje obowiązki wypełnią najlepiej i przypomnij, że są zespołem i grają do wspólnej bramki. Ja ci daję autonomię, bo wierzę, że sam doskonale wiesz w jaki sposób będziesz pracować najlepiej. Ale nie zawiedź mojego zaufania, bo dla mnie to również eksperyment. Jeśli zawiedziesz – wrócimy do starego systemu pracy.

2. Stwórz listę zadań

Poświęć trochę czasu na wytyczenie jasnych celów: Twojej firmy, zespołu i każdego pracownika z osobna. Flexi to całkowita zmiana oceniania pracowników. Stwórz matrycę opartą na rezultatach i trzymaj się jej wszystkimi odnóżami i uzębieniem. Lista może być tygodniowa, miesięczna lub kwartalna. Na początku nawet dzienna. Włącz pracowników w ustalanie celów. Dzięki temu Twój pracownik nie będzie miał poczucia, że zamierzasz go wykończyć, ustalając nierealne cele. Widząc cele firmy powinien wiedzieć do czego dążycie, jaki jest Wasz wspólny cel, co powinno do niego doprowadzić.

3. Kamienie milowe

Poproś pracownika, żeby podzielił listę na tygodniowe kamienie milowe albo zróbcie to razem. Taka tygodniowa lista może być robiona na bieżąco lub co drugi tydzień. To banalnie prosty sposób na to, żeby obie strony nie błądziły po ciemku, a menedżer/szef wiedział o osiągnięciach pracownika w tym samym czasie co on sam.

4. Śledź rezultaty

Tydzień po tygodniu żmudnie rozliczaj na piątkowych spotkaniach. Duży plus jest taki: pracownik doskonale wie za co się go rozlicza i widzi swoje sukcesy i porażki. Jeśli nie daje rady – daj mu szansę, pogadaj z nim, zapytaj co jest jego największym problemem, być może potrafisz mu pomóc? Jeśli po żółtej kartce nic się nie zmienia masz dwa wyjścia: koniec eksperymentu, wracacie do systemu 9-17 albo szukasz na rynku pracy talentu, który przyjdzie do Ciebie zachęcony flexi.

Spojrzysz na tę listę i zapewne powiesz: „Jezu, to mi strasznie utrudni pracę!”. Ależ oczywiście, że będzie trudniej niż wtedy, gdy oceniałaś ludzi po tym, czy mają tylne części ciała na Twoich firmowych krzesłach. Ale ten wysiłek się opłaca. Będziesz dokładnie wiedzieć czy udaje się osiągnąć cel, a Twoja firma będzie atrakcyjniejsza dla potencjalnych gwiazd rynku pracy, które rozumieją różnice między pracą a obijaniem się. Sama wiesz, że dobrych ludzi jest na rynku niewiele – warto użyć wszelkich dostępnych metod, żeby ich do siebie ściągnąć. Bo wtedy jest większa szansa na taki widok:


Z przyjemnością poznamy Twoją opinię

Skomentuj

Wystarczy 5 sekund aby być zawsze na bieżąco.

Zapisz się do naszego newslettera tutaj:

Informacje o najciekawszych artykułach i nowościach w świecie HR.





Dziękujemy za zapisanie do naszego newslettera. Od teraz będziesz na bieżąco ze światem HR.

Share This
HRstandard.pl
Login/Register access is temporary disabled