O pracy z leżaka raz jeszcze

Merril Hartman do 2001 roku był mało ciekawym menedżerem, jakich wielu. Komputery, konsulting, resztę można sobie dopowiedzieć. W roku przełomowym 2001 postanowił diametralnie zmienić swoje życie i został cyfrowym nomadą. Realizuje swoje życiowe marzenie, podróżując po świecie i ucząc anielskiego. W ten sposób w ciągu ostatnich lat mieszkał już na Taiti, Fidżi, w Nowej Zelandii, Rarotondze, Australii, Indonezji, Singapurze, Malezji, Tajlandii, Kambodży, Wietnamie i Laosie. Ostatnio nawet się ożenił. Przygody Merrilla znaleźć można na jego blogu.

Justin Wright jest bloggerem, konsultantem platformy blogowej WordPress i cyfrowym nomadem. Jak sam opowiada: ‘Kiedyś pracowałem w kubiku i byłem niesamowitym gadżeciarzem. Musiałem mieć każdą nowinkę technologiczną, nowy telefon, nową grę komputerową. W końcu zorientowałem się, że to bez sensu. Zamiast nowych gadżetów i pracy w kubiku wolę żyć minimalistycznie i mieć dwie najważniejsze rzeczy – WOLNOŚĆ i CZAS‘. Justin ostatecznie rzucił robotę, pracuje z każdego miejsca na ziemi, realizuje swoje pasje poprzez tworzenie produktów dla WordPressa i szkoleń, żyje ekologicznie i jest zen. A swoją transformację opisał w ebooku ‘Życie poza kubikiem’. Porady Justina i jego dzieje znajdziecie na jego blogu.

Chris Brogan jest jednym z najpopularniejszych blogerów w Stanach (top 100 w zestawieniu Technorati). Podróżuje bezustannie i jest jednym z największych światowych ekspertów w zakresie mediów społecznych i komunikacji w internecie. Polecam http://www.chrisbrogan.com

Christine Gillbert poczuła kiedyś, że przehandlowała swoje najlepsze lata w zamian za pracę, której nie lubi. Była menedżerką w dużej korporacji z listy 500 magazynu Fortune. Namówiła męża, sprzedała wszystko, zabrała swoje dwa psy i wymienionego męża, po czym ruszyła w trasę. Teraz jest blogerką, pracuje jako freelancer i jak sama twierdzi ‘prowadzi skromne i wolne życie, do którego potrzebne jest tylko WiFi i mocna kawa’. Prowadzi bloga Almost Fearless.

Frank Gruber pracuje w AOL. Najczęściej można go spotkać pracującego z basenowego leżaka. To tak można? Jego szefowa w AOL Mary Barnes mówi: ‘ To klastyczne win-win. Frank jest sczczęśliwy i robi to co lubi, a ja otrzymuję rezultaty‘. Pracują ze sobą blisko, żeby mierzyć  efekty, a Mary Banes uważa, że zjawisko cyfrowego nomadyzmu niedługo stanie się normą. ‘Nowe pokolenie wymusi na pracodawcach zgodę na taki tryb pracy. Oni po prostu tak żyją‘.

Luis Suarez przez 12 lat pracował dla IBM. I nadal pracuje. Jako Knowledge Manager, Community Builder & Social Computing Evangelist w Dziale IBM Software Group. Tyle, że pracuje z Wysp Kanaryjskich, gdzie sobie spokojnie mieszka. To tak można?!



Strony internetowe cyfrowych nomadów w rodzaju Merrila, Justina i innych notują ostatnio wzrost odwiedzin. Co się dzieje? Przecież jeszcze niedawno praca nomadyczna zarezerwowana była dla lekko stukniętych, brodatych kolesi, którzy pod wpływem impulsu sprzedawali wszystko na eBayu i ruszali w trasę. Teraz popularność cyfrowych nomadów rośnie i ciągle ktoś przestawia się na taki tryb życia. Zwłaszcza w Stanach. Amerykanom podoba się kasowanie wynagrodzenia w zacnej kwocie dolarowej i wydawanie jej w krajach Trzeciego Świata. Wchodzimy w mainstream? Już teraz amerykańskie linie lotnicze American Airlines ogłosiły, że testują WiFi podczas lotów i zamierzają wprowadzić darmową usługę już niedługo. Znana sieć księgarni Barnes & Noble wprowadziła darmowe hot-spoty w swoich 800 oddziałach. Internet niedługo wszędzie będzie za darmo.

Eksperci twierdzą, że cyfrowy nomadyzm to naturalna konsekwencja telepracy. Tyle, że moim zdaniem możliwy dopiero wtedy, kiedy przestaniemy kojarzyć telepracę z problemem – niskowykwalifikowaną mamą lub osobą niepełnosprawną, a zaczniemy mówić o stylu życia, do którego mamy prawo. A życie nomadyczne ewoluuje. Mogłabym pracować z domu, ale potrzebuję ludzi, nawet obcych. Dlatego znajdziecie mnie we włoskiej knajpie na Skoroszach lub w Blue City. Hałas mi nie przeszkadza, wystarczy, że mam sieć i kawę. Znam takich, którzy pracują w biurach coworkingowych, gdzie wchodzą w relacje z innymi nomadami, również biznesowe. Mogę zacząć pracę wtedy, kiedy ‘tradycyjni’ pracownicy dopiero robią makijaż i zaczynają przedzierać się przez korki. W torbie mam prawie wszystko – małego notebooka, czasem wygodną myszkę, pamięć USB i telefon. Jestem przygotowana na wszystko. W bagażniku wożę rzeczy na siłownię – jeśli mam dość pracy, biegnę poćwiczyć. A o rozsądnej porze odbieram dzieci i jestem ich mamą (trochę uzależnioną od outlooka i FB). Wolność i czas. Polecam.

Z przyjemnością poznamy Twoją opinię

Skomentuj

Wystarczy 5 sekund aby być zawsze na bieżąco.

Zapisz się do naszego newslettera tutaj:

Informacje o najciekawszych artykułach i nowościach w świecie HR.





Dziękujemy za zapisanie do naszego newslettera. Od teraz będziesz na bieżąco ze światem HR.

Share This
HRstandard.pl
Login/Register access is temporary disabled
Compare items
  • Total (0)
Compare
0