Jak firma przyciąga pracowników

Jak firma przyciąga pracowników – hedonizm czy eudajmonia?

W ostatnim czasie, gdy analizowałam podejścia do employer brandingu rozmaitych firm, w głowie pojawił mi się pewien podział. Może nawet opozycja? Obecna na wielu płaszczyznach – od sposobu, w jaki firma prezentuje się potencjalnym kandydatom, poprzez rekrutowanie pracownika, aż po jego utrzymanie w organizacji. Zazwyczaj któryś z aspektów przeważa, jest lepiej widoczny. Niekiedy wyłania się obraz pracodawcy obiecującego owocowe lub pizzowe poniedziałki, piłkarzyki i comiesięczne wyjścia integracyjne.

Innym razem na pierwszym planie są szkolenia, wspieranie równowagi życiowej pracowników czy inspirowanie do podjęcia wolontariatu. Czasem obie wspomniane opcje współistnieją, jednak któraś z nich jest zazwyczaj bardziej dostrzegalna. Jak się okazało, starożytna filozofia ma całkiem dużo wspólnego ze współczesnym employer brandingiem.

Koncepcja człowieka i jego potrzeb

Jak widzą pracownika „hedonistyczni” pracodawcy? To osoba dążąca do maksymalizacji przyjemności i minimalizacji negatywnych odczuć, która swoje potrzeby manifestuje w życiu prywatnym, jak i w środowisku pracy. Aby zatem ją przyciągnąć i zatrzymać w organizacji, należy zapewnić realizację tych dążeń. W moim odczuciu bardzo wyraźnie widać tę tendencję w świecie IT. Dajmy pracownikowi jak najwięcej, obsypmy go benefitami. Zapewnijmy biuro z lodówką pełną jedzenia, chłodnym piwem, hamakami i Playstation. Dorzućmy do tego jeszcze imprezy firmowe z suto zastawionymi stołami.

Sprawdźmy, co na to pracodawcy „eudajmonistyczni”. Pewnie zaproponują udział w rozwojowych inicjatywach firmowych i szkoleniach. Może zachęcą swoich ludzi do CSR-u. Skupią się na wspieraniu rodziców w ich roli, zaproponują ciekawe możliwości spędzania czasu wolnego, będą promować pasje swoich pracowników. Postarają się, żeby pracownicy czuli sens tego co robią, identyfikowali się z firmą i swoimi zadaniami. I jeszcze najlepiej, żeby mogli być w tym autentyczni, działać zgodnie ze swoimi wartościami.

Czy któraś z filozofii jest lepsza?

Spór o wartości

Ludzie mają różne systemy wartości, trudno więc dyskutować o tym, który jest lepszy, bardziej użyteczny lub usprawiedliwiony moralnie. Ten sam wniosek można wysnuć w stosunku do firm i głównych wartości, którymi się kierują (lub raczej próbują się kierować). Pracodawcy często tworząc swój wizerunek lub brand, przejawiają tendencję do którejś z dwóch opisanych kategorii. Przykład? Firmy produkujące słodycze czy używki. Głównym przesłaniem kierowanym do klienta i potencjalnego pracownika jest: „Wpadnij do nas, będzie fajnie, przyjemnie i zabawnie”. Oczywiście to tylko fasada, może się okazać, że pracodawca dba także o harmonijny rozwój wewnętrzny pracownika. Warto zastanowić się jednak, jakie osoby przyciąga swoim zewnętrznym wizerunkiem i na ile współgra to z wartościami firmowymi.

Trudno powiedzieć, które z podejść może być dla firmy bardziej użyteczne. W dużej korporacji istnieją zapewne różne grupy pracowników, które mogą przejawiać bardziej hedonistyczne lub eudajmonistyczne potrzeby. Są wreszcie odrębne jednostki ze swoimi indywidualnymi wartościami. Są Igreki i Iksy, rodzice i single, osoby nastawione w pracy na samorozwój i na zabawę. Nie wszyscy muszą mieć poczucie głębokiego metafizycznego sensu pracy, którą wykonują, bo przykładowo realizują się w innym obszarze swojego życia.

Co wybrać?

Myśląc o tym, co jako pracodawca chcesz zaoferować pracownikom, warto przeanalizować kilka kwestii. Po pierwsze, dobrze jest pamiętać, że benefity to nie tylko dobra materialne. To także atmosfera pracy, poczucie jakiejś, choćby ograniczonej, możliwości samostanowienia, rozwoju w zgodzie ze sobą czy opcja realizacji swoich marzeń poza pracą. Druga kwestia dotyczy tego, kogo właściwie szukasz. Jacy ludzie, z jakimi wartościami mają pracować w Twojej firmie, zespole? Są miejsca, gdzie sprawdzają się osoby pracujące „dla funu”, gdzie indziej dążące do samodoskonalenia. Zamykanie ludzi w „złotej klatce” hedonistycznych i materialnych dobrodziejstw może spowodować, że w dłuższej perspektywie zostaniesz na pokładzie z osobami, które nie będą już rozwijać siebie ani firmy, ale będą się bały wystawić nos na świat. Wewnętrzne spełnienie w pracy i samodoskonalenie też mają swoje ograniczenia, jak choćby zdecydowanie większe skupienie na własnym rozwoju niż na zyskach firmy, „wyścig szczurów”.

Cóż, filozofia pomaga zazwyczaj stawiać właściwe pytania, nie zaś uzyskać prawidłowe odpowiedzi. Życzę Ci więc udanych poszukiwań.

A Ty jakim typem Pracodawcy jesteś?

 


Elżbieta Watemborska – rekrutuje oraz wspiera biznes w doborze i rozwoju pracowników. Jest psychologiem, pracuje z klientami indywidualnymi jako coach i doradca zawodowy. Prowadzi również warsztaty rozwojowe dotyczące kompetencji miękkich i rynku pracy. Jej pasją jest praca z ludźmi i dla ludzi.

1 komentarz
  1. Reply
    IMHO 6 czerwca 2018 at 08:17

    Bzdurami rachunków nie opłacę. Warunkiem najważniejszym jest wysokość wynagrodzenia. Firma która nie podaje tej informacji w ofercie pracy i marnuje mój czas na dużego minusa.

    Skomentuj

    Dołącz do naszego newslettera!

    You have Successfully Subscribed!

    Share This
    HRstandard.pl
    Login/Register access is temporary disabled