Długopis problemem dla informatyka

dlugopisGoogle otwiera w Warszawie kampus dla startup-ów, a Komisja Europejska w raporcie „E-skills for job in Europe” alarmuje, że brakuje pracowników branży teleinformatycznej. Poważny problem mają nie tylko kraje takie jak Wielka Brytania czy Niemcy – o specjalistów biją się też polskie firmy. Nie mówi się jednak głośno, jakie problemy napotykają pracodawcy szukający programistów.
 
 
 
 
 
 
 
 
Za mało wykształconych specjalistów
 
Od kilku lat intensywnie rekrutujemy specjalistów IT i choć oferujemy pracę przy międzynarodowych projektach, dla dużych klientów z branży finansowej, to nie jest nam łatwo znaleźć odpowiednich kandydatów – mówi Marcin Pluta, partner zarządzający w Sollers Consulting. – Jest kilka źródeł kłopotów. Pierwszy łączy się z faktem, że na świecie kształci się za mało informatyków i powstaje dysproporcja między miejscami pracy a podażą programistów – tłumaczy Marcin Pluta, powołując się na dane code.org, mówiące o tym, że np. w USA studia informatyczne kończy zaledwie 2,4 proc. studentów. W Polsce, wg raportu „E-skills for job in Europe”, liczba informatyków z wyższym wykształceniem spada od 2006 r. (z 14,9 tys. w 2006 do 12,3 w 2011).
 
Potrzeba interdyscyplinarności
 
To nie jedyne wyzwanie, z którym się zmagamy – kontynuuje Marcin Pluta. – Celem naszej firmy jest łączenie kompetencji informatycznych z biznesowymi. Szukamy ludzi, których poza dużą wiedzą techniczną interesuje również zrozumienie celu biznesowego jaki ma realizować budowane oprogramowanie. Jednym słowem osób, które są w stanie wyjść poza wąski obszar specjalizacji i myśleć „outside the box”. Do tego dochodzi fakt, że wielu kandydatów zna dobrze tylko jeden język programowania i nie chce rozwijać kompetencji w innych językach. Niewielu specjalistów IT potrafi sprawnie poruszać się w wielu technologiach i proponować nowe rozwiązania – uzupełnia Marcin Pluta.
 
Język nie tylko programowania
 
Jak się okazuje, chodzi nie tylko o języki programowania, ale i po prostu języki obce. Sollers Consulting otwiera się na rynek niemiecki i poszukuje kandydatów, którzy będą umieli pracować w tym języku. – Nasi eksperci maja pracować u dużych klientów w Niemczech, gdzie znajomość języka angielskiego nie wystarczy. Znalezienie osób, które będą łączyły kompetencję programistyczną z językową nie jest łatwe, nawet w Warszawie – dopowiada Marcin Pluta.
 
Pokolenie Z?
 
Do powyższych kwestii dochodzi „znak czasów” i ogólnego podejścia młodego pokolenia do pracy. Założeniem Sollers Consulting jest długoterminowa współpraca z pracownikami co umożliwia inwestowanie w zespół, rozwijanie kompetencji pracowników. Jest to proces, który musi być rozłożony w czasie.
 
Nasi programiści zaczynają od kilkumiesięcznego okresu próbnego, po którym zazwyczaj chcemy nawiązać długotrwałą współpracę. Choć tyle słyszy się narzekań na umowy śmieciowe, krótkoterminowe kontrakty, to zauważyliśmy, że część naszych kandydatów do okresu próbnego podchodzi jak do jednorazowej przygody, chce zobaczyć „jak to jest” i potem popróbować w innej firmie. I zastrzegają to od razu na początku. My poszukujemy ludzi, którzy docenią to, co proponujemy i widzą korzyści z długoterminowej współpracy – opowiada Marta Daniluk, odpowiedzialna za HR w Sollers Consulting.
 
Podczas rekrutacji zdarzają się też sytuacje zabawne, które pokazują, w jak „zamkniętym” i wąsko wyspecjalizowanym świecie żyją młodzi programiści. – Kandydaci podczas rozmowy proszeni są o rozwiązanie testu z wiedzy o programowaniu. Jest to test papierowy. Jeden z aplikantów miał duży problem z jego rozwiązaniem, bo, jak się okazało, w ogóle nie korzysta z długopisu i wszystko robi na komputerze… – wspomina Marta Daniluk.
 
Podsumowując, dziś przewagę konkurencyjną pracowników tworzy umiejętność łączenia różnych kompetencji, w tym posiadanie tzw. soft skills, niezbędnych na dzisiejszym rynku pracy. W przypadku IT to zdolność budowy zespołu i dzielenia się wiedzą oraz doświadczeniem z młodszymi kolegami.
 
Według raportu „E-skills for job in Europe”, obecnie na rynku pracy w UE brakuje ok. 275 tys. pracowników z umiejętnościami cyfrowymi; w przyszłym roku ma brakować ponad 500 tys. osób, a szacunek na 2020 rok mówi nawet o milionie.
W podsumowaniu raportu czytamy, że szczególnie wzrośnie zapotrzebowanie na „liderów e-zdolności”, czyli osoby łączące kompetencje menedżerskie z biznesowymi i informatycznymi.
 
 
Źródło: Sollers Consulting
 
 
Image courtesy of Kittisak/FreeDigitalPhotos.net
 
 

Z przyjemnością poznamy Twoją opinię

Skomentuj

Wystarczy 5 sekund aby być zawsze na bieżąco.

Zapisz się do naszego newslettera tutaj:

Informacje o najciekawszych artykułach i nowościach w świecie HR.





Dziękujemy za zapisanie do naszego newslettera. Od teraz będziesz na bieżąco ze światem HR.

Share This
HRstandard.pl
Login/Register access is temporary disabled
Compare items
  • Total (0)
Compare
0