Zarządzanie małym zespołem to też wyzwanie

Koordynacja pracy kilkuset czy kilkudziesięciu osób to niełatwe zadanie. Co jednak, gdy liczba zaangażowanych w projekt nie jest tak duża – czy automatycznie oznacza to, że obowiązków jest mniej, a podołanie im jest łatwiejsze? A może wręcz przeciwnie – zarządzanie takim kilkuosobowym składem jest dla menedżera jeszcze bardziej wymagające?

 

Mniej ludzi, więcej komunikacji

Jedną z podstawowych prawd o biznesie jest to, że tworzą go ludzie. Kompetentny, dobrze ze sobą współpracujący i ufający sobie zespół pracowników to kapitał, który może dać ogromną przewagę konkurencyjną. Jak go zbudować i nim zarządzać, by maksymalnie wykorzystać jego potencjał? Wydaje się, że to zadanie jest łatwiejsze, gdy współpracujemy nie z grupą kilkuset czy kilkudziesięciu, a kilku osób. Tymczasem eksperci podkreślają, że zarządzanie zespołem to sztuka – i to bez względu na to, z ilu ludzi się on składa.

Rolą każdego menedżera jest bowiem organizowanie  pracy podwładnych, delegowanie zadań i kontrolowanie postępów w ich realizacji, wspieranie i motywowanie, często także rozwiązywanie konfliktów. W zależności od liczby pracowników aktywności te mają oczywiście inną charakterystykę, ale wbrew pozorom wiążą się z podobnym poziomem trudności – mówi Sylwia Szymańska, certyfikowany coach ICC i trener biznesu z firmy Integra Consulting Poland.

Małe zespoły mają pewne cechy, które menedżer może wykorzystać na korzyść – swoją, całej firmy, jak i danej grupy pracowników.
Jedną z zalet niewielkich składów jest to, że często charakteryzują się one płaską strukturą, a komunikacja oparta jest na kontaktach bezpośrednich, co sprawia, że łatwiej zadbać o skuteczny i bieżący przepływ informacji zarówno na linii menedżer – pracownik, jak i pomiędzy samymi pracownikami. Dzięki temu, że wszyscy wiedzą, jakie zadania realizują ich koleżanki i koledzy, można działać sprawniej i uniknąć na przykład niepotrzebnego dublowania aktywności – problemu, z którym zmaga się bardzo wiele dużych zespołów – mówi Sylwia Szymańska.

Jeśli zarządza się mniej liczną grupą, łatwiej jest też wygospodarować czas dla poszczególnych podwładnych. Zarówno na regularne spotkania, jak i na wsparcie ich w sprawach bieżących.
Dla wielu pracowników to bardzo ważne, bo bezpośrednia i bliska współpraca z szefem, menedżerem czy liderem sprawia, że mogą się od nich wiele nauczyć – podkreśla ekspertka.

Szef czy kolega?

Wielu z nas spędza w pracy znaczną część swojego dnia, nic więc dziwnego, że w biurach nawiązują się koleżeńskie czy nawet przyjacielskie relacje. To w szczególności domena niewielkich grup, które szybciej się ze sobą integrują. Ma to swoje plusy, jak i minusy. Z jednej strony przy pozytywnej atmosferze w biurze pracuje się po prostu przyjemniej. Menedżer, który dobrze zna swoich pracowników, lepiej rozumie ich potrzeby, może skutecznie dbać o ich rozwój czy motywację, jest bardziej empatyczny.

Z drugiej jednak strony towarzyskie zależności mogą wpływać na wydawane przez szefa osądy czy podejmowane decyzje i sprawiać, że przełożonemu jest znacznie trudniej egzekwować od zespołu wykonywanie powierzonych zadań, być asertywnym i obiektywnie oceniać swoich podwładnych – zwraca uwagę Sylwia Szymańska. – Niekiedy zdarza się nawet, że to pracownicy próbują wykorzystywać przyjacielskie relacje na swoją korzyść. Na przykład przy wyjaśnianiu niedotrzymywania terminów czy braku realizacji przydzielonych zadań, stawiając menedżera w bardzo niekomfortowej sytuacji – dodaje.

Czy to oznacza, że lider kilkuosobowej grupy powinien zapomnieć o budowaniu przyjacielskich zażyłości z podwładnymi? Czy powinien dbać o to, by zawsze występować w formalnej roli szefa?

Na to pytanie nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi. Wszystko zależy od osobowości samego menedżera, jak i od specyfiki zespołu, którym zarządza. Najważniejsze jest to, by być autentycznym i konsekwentnym – podsumowuje Sylwia Szymańska.

 


Źródło: wizerunkowo.com

1 komentarz
  1. Reply
    Jacek Jędrzejczak 22 września 2017 at 12:27

    Nie ważne czy zespół jest duży, czy mały. Ważne, aby szef był postrzegany przez podwładnych jako autentyczny lider.

    Skomentuj

    Dołącz do naszego newslettera!

    You have Successfully Subscribed!

    Share This
    HRstandard.pl
    Login/Register access is temporary disabled