KomunikacjaWiedza

Czy warto umieć wykrywać i weryfikować sygnały kłamstwa u drugiej osoby?

Wielokrotnie w rozmowach z różnymi osobami słyszałam pytanie: „Ale, czy jak nauczę się widzieć (w domyśle – zauważać), że ktoś może kłamać, to czy to nie będzie tak, że wokoło będę widzieć i słyszeć jak ludzie (może) kłamią, i co jeszcze ważniejsze już nie będę mógł oduczyć się tych umiejętności?”.

Jak sądzisz? Czy, gdy nauczysz się rozpoznawać i weryfikować sygnały kłamstwa, to już zawsze będziesz je widzieć? Czy będziesz mieć wybór, niewidzenia tych sygnałów – czy możliwe będzie niestosowanie wyuczonych umiejętności? W sprzedaży, w czasie rozmowy rekrutacyjnej, w rozmowie z szefem, podwładnym, w sklepie, w rozmowie z dzieckiem, mężem/żoną, partnerem/partnerką, w telewizji (!), kolacji z przyjaciółmi, w rozmowie z przyjacielem/przyjaciółką, idąc przez lotnisko i patrząc na „dziwne zachowanie” różnych osób, będąc w tłumie na koncercie, meczu, pikniku, rozmawiając z pacjentem, klientem. Dużo sytuacji. Dużo kontekstów. Głowa się grzeje. Czy warto wiedzieć, że ktoś (może) kłamie nas w tej chwili? Czy warto w ogóle wiedzieć jak te sygnały weryfikować? Życie pewnie będzie trudniejsze…

Na początek – dlaczego takie pytania w ogóle się pojawiały?

Prawdopodobnie z najróżniejszych przyczyn. Jak zawsze. Jedną z nich może być zwykły lęk przed tym, że po prostu nasz błogi spokój i wiara w to, że przecież dobrzy ludzie (w domyśle: Ci, którzy są wokół nas, z którymi pracujemy, żyjemy, którym ufamy) nie kłamią, zostanie bezpowrotnie zniszczona…I co dalej?? Co z tym zrobić?? Będzie trzeba podjąć jakąś decyzję: przykładowo, przeprowadzić rozmowę, w której będzie szansa, aby zweryfikować czy dana osoba kłamie. Skonfrontować fakty i zachowanie. A co, jeśli okaże się, że ta osoba kłamie? Będzie trzeba podjąć kolejną decyzję. Prawdopodobnie, jak zwykle trudną. Albo trzeba będzie podjąć decyzję, że nie będziemy takiej rozmowy prowadzić, bo nie chcemy się dowiedzieć, czy dana osoba kłamie, czy nie. Ale fatalnie będę czuć się z sobą samą/samym.

Trudne. I normalne. Ludzkie.

To efekt strusia (Vrij, 2008). Często kłamstwa nie wychodzą na jaw, bo nie mamy zamiaru ich ujawnić, ponieważ nie chcemy się dowiedzieć prawdy.

Najczęściej z trzech powodów:

1. Falsyfikacja (konfabulacja) często wygląda lepiej niż prawda, i w takich sytuacjach lepiej tej prawdy nie znać.

  • Dlaczego miałabym weryfikować czy komplementy, które słyszę są prawdziwe? Przecież fajnie się z nimi czuje….
  • Dlaczego miałabym się dowiedzieć, czy mój pracownik oszukuje, przecież pracuje całkiem nieźle i lubimy się, tworzymy na zewnątrz zgrany zespół. Docenia mnie jako szefa.
  • Dlaczego miałabym/miałbym weryfikować, czy on/ona mnie zdradza? Przecież stanowimy na zewnątrz zgodne małżeństwo, a mnie się całkiem nieźle funkcjonuje w takiej relacji, jaką mamy teraz.
  • Dlaczego miałabym weryfikować rzeczywiste kompetencje rekrutowanego menedżera? Przecież świetnie się sprzedał na rozmowie, przyszły szef go polubił. Intuicja mi podpowiada, że wszystko będzie dobrze. Tak dla wszystkich jest lepiej. Projekt zakończony. I tysiąc innych przykładów.

2. Często nie dociekamy, czy jesteśmy okłamywani, ponieważ boimy się konsekwencji, jakie niosłoby ujawnienie prawdy.

Żona/mąż może zdecydować nie ujawniać swoich podejrzeń co do tego, że druga strona zdradza w obawie przed tym, że gdyby doszło do konfrontacji, strona która zdradza, zdecydowałaby się odejść, albo osoba zdradzana musiałaby podjąć decyzję o rozstaniu (inaczej czułaby się bardzo źle sama ze sobą). A tego osoba zdradzana nie chce.

Przykład z biznesu? Proszę bardzo.

Podejrzewamy, że pracownik wykorzystuje swoje stanowisko do powiększania swoich personalnych korzyści finansowych, poza kontraktem (tu możesz wstawić każdą sytuację – wyciek danych, ujawnienie informacji, fraud, nieetyczne zachowania, mobbing, rekrutacja pracownika, który nie spełnia w rzeczywistości wymagań, itp.) etc. Gdybyśmy ujawnili, że dane podejrzenia są prawdziwe (oczywiście z wyjątkiem przestępstw, w których mamy obowiązek zawiadomienia policji), musielibyśmy tę osobę skonfrontować.

  • „Ale ona jest moim szefem – czy ktoś mnie poprze?? Pewnie będę musieć odejść z tej pracy.” – to często (ale nie zawsze) nasze myśli.
  • „Ale ten pracownik, jest super zdolny i „dowozi” target. Jeśli podejrzenia okażą się prawdą, będzie musiał odejść z firmy. Gdzie znajdę i jak długo zajmie mi znalezienie równie dobrego pracownika? Stracę mnóstwo przychodów. Tym razem przymknę na to oko.” – to też nasze myśli (często, ale nie zawsze).
  • „Ale ten kandydat twierdzi, że spełnia 90% wymagań. Niespójnie to wygląda w kilku miejscach, ale ogólnie, sprawia dobre wrażenie – przyjmuję do pracy. To stanowisko nie może dłużej pozostać nieobsadzone.”
  • Skandal – Prezydent Clinton i M. Lewinsky: Szefowa zespołu pracowników Białego Domu, Erskine Bowles, w trakcie zeznań przed Sądem Najwyższym, powiedziała: „Wszystko, co mogę powiedzieć, to: ten człowiek, dla którego pracuję, popatrzył mi prosto w oczy i powiedział, że nie miał żadnej relacji seksualnej z nią (M.Lewinsky). I jeśli nie wierzyłabym mu, musiałabym odejść. Więc mu wierzę”. (The Independent, 14.09.1998, str.4, za Vrij (2008)).

3. Często nie chcemy znać i dociekać czy ktoś nas okłamuje, bo nie wiemy, co mielibyśmy z ujawnioną prawdą zrobić.

Przypuśćmy, że ujawniamy prawdę na temat, przykładowo niewłaściwego zachowania pracownika/dyrektora/prezesa w stosunku do swych podwładnych (lub: ujawniamy: że pracownik/partner mówi co innego a coś innego robi, ujawniamy brak deklarowanych kwalifikacji, wykorzystywanie stanowiska do celów prywatnych, zdradę, fakt, że prezent nie podobał się obdarowanemu…itp.). Co mielibyśmy zrobić z tą prawdą?

Jeśli ją ujawnimy – musimy podjąć różne trudne decyzje (patrz punkt 2). Jeśli jej nie ujawnimy – zostaje w nas „skaza” – inaczej (gorzej) myślimy o innych, inaczej (gorzej) myślimy o sobie.

Jeśli mój szef niewłaściwie zachowuje się w stosunku do niektórych swoich podwładnych – wolę o tym nie wiedzieć. Inaczej musiałabym jakoś zareagować. A jeśli nie zareagowałabym, wyrzucałabym to sobie, lub straciłabym szacunek dla swego szefa, a przecież chcę dalej dla niego pracować.  Dlatego wolę nie wiedzieć. „Nie chcę tego słuchać!” – to najczęstsze zdanie, które słyszymy będąc w miejscu, w którym nie chcemy znać prawdy, bo nie wiemy, co mielibyśmy z nią zrobić.

To strategie racjonalizacji i chronienia siebie. Czasem przydatne, służą nam i naszym biznesom. A czasem nie. Warto wiedzieć, że możemy z nich skorzystać, gdy trzeba, ale warto też mieć w ręku narzędzia, których możemy skutecznie używać wtedy, kiedy do prawdy dotrzeć chcemy. To moje przekonanie. A Wy jak sądzicie? Jakie są Wasze doświadczenia z kłamstwem?

Ale jak się raz nauczę, to się już nie oduczę.

To teraz przerwij na chwilę czytanie tego tekstu i pomyśl o dwóch rzeczach w tym samym momencie: Rzecz 1: jak jest skonstruowany samochód? Rzecz 2: Wymień w myślach po kolei co masz zrobić w ciągu jutrzejszego dnia.

Dałeś/dałaś radę dokładnie odtworzyć konstrukcję samochodu, wszystkie jego elementy i jednocześnie odtworzyć w myślach dokładny plan tego, co masz do zrobienia jutro? Zaryzykuję stwierdzenie, że było to bardzo, bardzo trudne – dla znakomitej większości z nas.

Aby móc efektywnie dostrzec potencjalne sygnały kłamstwa, musimy być bardzo uważni – inaczej skoncentrowani – na jednoczesnej obserwacji wielu kanałów komunikacji, którymi kontaktuje się z nami druga osoba. Jeśli nie zachowujesz odpowiedniego poziomu uważności – nie widzisz dokładnie. Nie widzisz braku konsystencji w zachowaniu, mikroekspresji emocji na twarzy, zmian w głosie, w relacji do zawartości werbalnej, nie wychwycisz braku spójności werbalnej i kilkunastu  innych rzeczy ale o tym już na szkoleniach. Tylko dla odważnych.

Po więcej informacji zapraszamy na http://fordcoaching.com/?v=9b7d173b068d

Autor: Jadwiga Ford

Psycholog, coach i trener z 20 letnim doświadczeniem w marketingu i zarządzaniu w korporacjach międzynarodowych.
Założycielka i zarządzająca Ford Coaching. Posiada certyfikację – Certified Professional Co-Active Coach. W swoim dorobku ma ponad osiemset godzin doświadczenia w coachingu biznesowym. Prowadzi specjalistyczne szkolenia menedżerskie. Jest jednym z dwóch w Polsce akredytowanym trenerem Trenerem Paul Ekman International w zakresie kompetencji emocjonalnych oraz oceny prawdomówności.

1 komentarz
  1. Reply
    Karolina 2 listopada 2018 at 14:21

    Bardzo ciekawy artykuł. Myślę, że każdy z nas chociaż raz znalazł się w takiej sytuacji. Moje prywatne obserwacje pozwalają mi stwierdzić, że większość zdecydowanie woli nie wiedzieć.

    Skomentuj

    Share This
    HRstandard.pl
    Login/Register access is temporary disabled