Z pamiętnika rekrutera, cz. 1 – Ekspresowa Rekrutacja AD 1997

manuscript-203465_1280Reklama mówi, że baterie firmy X działają nawet 8 razy dłużej niż „zwykłe baterie”, proszek Y pierze lepiej niż „zwykły proszek”. Ale czym są te mityczne „zwykłe baterie” i „zwykłego proszku”? Ktoś je jeszcze pamięta? Podobnie jest z rekrutacją. Jeśli chcecie wiedzieć, ile czasu i pieniędzy oszczędzają nam nowoczesne technologie w HR – warto sobie przypomnieć jak to drzewiej bywało. Zaczynamy cykl „Z pamiętnika Rekrutera”. Dziś historia o ekspresowej rekrutacji specjalisty w 1997 roku.
 
 
 
 
 
5 marca 1997, środa
12:17 Za mną dwa spotkania rekrutacyjne. Porządkuję notatki, niestety kilka zdań napisałem ołówkiem niezbyt wyraźnie i teraz je rozszyfrowuję. Na moim biurku dzwoni telefon. Rozplątuję kabel i odbieram. To nasz handlowiec. Dzwoni podekscytowany. Klient właśnie podpisał zamówienie. Mamy pilną rekrutację na stanowisko specjalisty. Treść ogłoszenia uzgodniliśmy już w zeszłym tygodniu. Teraz tylko działać! Ekspresem!
12:19 Dzwonię do Pani Anety z biura ogłoszeń: – Pani Anetko kochana, potrzebuję powierzchnię w poniedziałkowej gazecie. 6 modułów… Niemożliwe… Zamknięte? Nie zdążę z ogłoszeniem do 13:00… Dopiero na następny tydzień?
13:34 Handlowiec wrócił do biura ze spotkania. Opieprzyłem go za to, że nie zadzwonił od razu. Może byśmy zdążyli z ogłoszeniem na najbliższe wydanie gazety. Mówi, że dzwonił, ale nie odbierałem. Fakt, odszedłem na chwilę od biurka. Ktoś dzwonił, ale nie zdążyłem odebrać. Gdybym choć wiedział z jakiego numeru był ten telefon… Handlowiec tłumaczy się, że była kolejka do budki telefonicznej. Chyba trzeba będzie kupić mu telefon komórkowy. Od pół roku jest już alternatywa dla Centertela…
14:08 Dzwonię do Klienta. Tłumaczę mu, że niestety, ze względu na cykl wydawniczy w drukarni – jego ogłoszenie ukaże się dopiero w następny poniedziałek. Nie jest zadowolony. Miała być rekrutacja ekspresowa. Obiecuję mu, że w ramach kontraktu przejrzę naszą bazę życiorysów – powinniśmy mieć kogoś o zbliżonym do wymaganego profilu.
 
6 marca 1997, czwartek
8:54 Mam chwilę żeby pogrzebać w CV-kach i znaleźć kogoś, kto mógłby się nadawać na tę rekrutację. Otwieram szafę… Który to może być segregator? Na której półce? W końcu wybieram cztery, z projektów najbardziej zbliżonych.
11:02 Przeglądam już trzeci segregator. Na razie nic. Wreszcie trafiam kandydata, który w miarę może się nadać. Idę skserować jego życiorys. Oryginał grzecznie wpinam na miejsce. Kserówkę wkładam do pustej do tej pory zielonej teczki z gumką. Ołówkiem napisałem na niej „Ekspresowa rekrutacja”.
14:17 Odpalam Accessa. Informatyk stworzył nam fajną bazę do wpisywania CV kandydatów. Stażyści klepią, ale oczywiście moich segregatorów jeszcze nie zdążyli wprowadzić. Wpisywanie CV do bazy jest niezwykle mozolne. Ustawiam w tym Accessie filtry – niestety… nic.
 
10 marca 1997, poniedziałek
9:02 Dziś niczego nie zdążę napisać. Wyszła gazeta z innymi naszymi ogłoszeniami. Telefon się urywa. A ja mam jeszcze 3 spotkania.
 
11 marca 1997, wtorek
11:23 Siadam do Corela. Praca w Windows 95 to przyjemność. Do tego mamy nowe czcionki. Szykuję ogłoszenie na moją „Ekspresową Rekrutację”. Dodam w opisie „Pilne” i wykrzyknik! Albo trzy!!!
14:43 Skończyłem z ogłoszeniem. Zaraz wyślę Klientowi faksem do akceptacji.
14:52 Natychmiastowa odpowiedź. Muszę jeszcze raz wysłać i dorysować strzałki, które pokażą jakie kolory będą w ogłoszeniu. „Tu czerwona ramka”. Nazwa stanowiska – strzałka z napisem „Czarny”. Dobrze, chociaż, że klepnięta jest treść i ta nowa, fikuśna czcionka.
16:58 Wciąż nie mam akceptu. Dzwonię żeby przypomnieć, że jutro ogłoszenie MUSZĘ oddać do drukarni.
 
12 marca 1997, środa
9:50 Z ogłoszeniem wszystko OK. Zgrywam je na dyskietkę i zamawiam taksówkę. Jeszcze kupię kawkę dla Pani Anety z Biura Ogłoszeń. Może uda popchnąć się nasze ogłoszenie na nieparzystą stronę.
10:31 Chcę kląć. Dyskietka padła. Bad sectory. Jeszcze jeden kurs taksówką tam i z powrotem. Nagram sobie dwie dyskietki, albo trzy nawet.
11:37 Obróciliśmy z taksówkarzem. Jak to dobrze, że w Warszawie nie ma korków. Mam 3 kopie ogłoszenia na dyskietkach, któraś musi działać!
11:44 Ale dałem ciała. Nie zamieniłem czcionki na krzywe i cały projekt się wysypał. Wyścig z czasem. Poprawiamy i zmieniamy z Panią Anetą. Dobrze, że ogłoszenie przywiozłem osobiście.
12:03 Udało się, ale nie mam pewności, czy uda nas się wcisnąć w jakieś dobre miejsce w gazecie. W końcu to ponad 100 stron ogłoszeń o pracę. Na każdej stronie przynajmniej kilka różnych pozycji. Dobrze, że Klient zamówił standardowe 6 modułów. Przy mniejszej powierzchni ogłoszenia nie są tak widoczne. 6 modułów, to 3000zł netto. Nie każda firma decyduje się na tak duży wydatek.
13:11 Wróciłem do biura. Do poniedziałku spokój.
 
14 marca 1997, piątek
8:48 Miałem olśnienie. W nocy obudziłem się i przypomniałem sobie, że mieliśmy już kiedyś kandydata o idealnym profilu. Ha! Nawet wiem, w którym segregatorze musi być jego CV! Zanim wszyscy przyjdą do pracy – ja sobie triumfalnie skseruję jego życiorys!
9:12 Kurka wodna! Jest segregator, ale tego CV w nim nie ma… Pewnie wyjął je któryś z konsultantów i zapomniał wpiąć z powrotem. Przeczesuję biuro w poszukiwaniu zguby, ale nikt niczego nie wie.
15:24 Fiasko akcji poszukiwawczej. Przejrzeliśmy nasze teczki na gumkę, ale CV gdzieś wcięło.
 
17 marca 1997, poniedziałek
9:00 Po weekendzie jest zawsze trudny start. Punktualnie o 9:00 dzwoni telefon na moim biurku. Ten ogólny wyje pewnie od 8:00 non-stop. Odbieram i staję na baczność. Wściekły krzyk Klienta zapewnia mi właściwy poziom adrenaliny na cały dzień. Słucham, słucham, słucham… Kiedy wreszcie dochodzę do głosu mówię pokornie: – Ależ Panie Prezesie, nie mamy wpływu na to, że Pana ogłoszenie było pomiędzy ofertą pracy dla rzeźnika-wykrawacza, sekretarki, dyrektora handlowego kopalni i tancerki baletowej na Pomorzu. W gazecie nie ma sortowania ogłoszeń po regionach, ani kategoriach…
11:39 Zmieniam rolkę w faksie. Aplikacje spływają.
13:07 Mam na faksie świetnego kandydata, ale niestety – adres i telefon są zamazane. Nie przeszło. Jedyna szansa to próbować zadzwonić do niego do pracy. Ale w książce telefonicznej jest nieaktualny numer. Szkoda. Perełka przepadła.
15:52 Zakładam nowe rolki do faksu. Nowy segregator opisuję „Ekspresowa rekrutacja”, dziurkuję i wpinam, dziurkuję i wpinam…
 
19 marca 1997, środa
10:20 Nasz Pan listonosz przynosi pierwsze listy od kandydatów z „Ekspresowej Rekrutacji”. Jutro na pewno będzie ich więcej.
 
21 marca 1997, piątek
10:21 Listonosz jak zwykle jest punktualny. Dziś przynosi mi górę listów od kandydatów. Do tej pory mam już kilka typów. Pora zacząć się umawiać na spotkania. Do jednego kandydata nawet mogę zadzwonić od razu, bo ma telefon komórkowy! Resztę zaproszę dopiero po południu – jak wrócą z pracy do domu i będą pod stacjonarnym.
17:37 Do jednego kandydata – tego najciekawszego – nie mogę się dodzwonić. Nikt nie odbiera. Może wyjechał na weekend.
 
24 marca 1997, poniedziałek
9:32 Awaria. Jeden kandydat wysłał nam swój CV faksem 32 razy. Pewnie nie miał potwierdzenia, że przeszło. Skończyła się rolka papieru w faksie i mogliśmy stracić kilka dobrych osób.
17:20 Udało mi się złapać kandydata, do którego nie mogłem się dodzwonić w piątek. Wreszcie mam umówione wszystkie spotkania. Może ktoś jeszcze wpadnie.
 
26 marca 1997, środa
16:05 Jestem po wszystkich spotkaniach. Wreszcie. Rzeczywiście ekspresowo, bo w zaledwie 3 tygodnie od decyzji Klienta mam short-listę. Teraz pora zaprosić ich na testy psychologiczne. Dla 3 najlepszych kandydatów Klient zażyczył sobie pogłębione profile. Nie mogę ich zaprosić na jedną sesję, szykują się 3 kolejne wieczory w pracy.
 
27 marca 1997, czwartek (Wielki)
19:12 Kończę pierwszą sesję testową. Bateria narzędzi psychologicznych… Test matryc Ravena, NEO-FFI… kilka innych narzędzi. Zaraz siadam do opisania mojego kandydata. Chcę być na bieżąco przed Wielkanocą.
 
1 kwietnia 1997, wtorek
11:07 Dziś dwie sesje testowe i opisywanie kandydatów do oporu.
22:08 Wychodzę z pracy. Raporty wydrukowane czekają na jutro.
 
2 kwietnia 1997, środa
9:02 Dzwonię do Klienta. Proszę Prezesa żeby podszedł do faksu. Musi odebrać osobiście poufne raporty. Potwierdzam telefonicznie odbiór. Na szczęście wszystko czytelne. Spotka się z kandydatami w najbliższych dniach. Każdy z nich ma miesięczny okres wypowiedzenia w poprzedniej firmie. Czyli jeśli się dogadają – zaczną pracę od 1-go czerwca.
 
—-
 
20 lutego 2015, piątek
18:40 Jestem na siłowni. Jadę na rowerku, a na smartfonie dostaję maila od Klienta z akceptacją projektu rekrutacyjnego. Mam do zrobienia jeszcze 20 spokojnych kilometrów. Akurat żeby ogarnąć tę sprawę. Wrzucam ogłoszenie na 2 jobboardy, płacę przelewem z komórki. Podpinam je pod kanały social media, wrzucam filtr na zawodowe portale społecznościowe.
19:27 Koniec treningu. Zdążyłem idealnie z wrzuceniem ogłoszeń. Założyłem jeszcze filtr, który odsiewa kandydatów, którzy nie spełniają wymagań formalnych. Nawet nie zobaczę ich CV. No chyba, że będę chciał pogrzebać. Idę pod prysznic.
19:43 Wycieram się, przebieram, gdy słyszę sygnał powiadomienia na smartfonie. Mam pierwsze CV. Automat wyśle go na stronę, na której wypełni testy. Jak tylko skończy dostanę gotowy raport. Najciekawsze osoby umówię sobie na spotkanie. System podpowie jak najlepiej zgrać nasze kalendarze.
19:55 Ktoś zadaje pytanie w kanale social media. Odpowiem jak dojadę do domu. Trzeba być w kontakcie z kandydatami.
 
22 lutego 2015, niedziela
17:03 Zerknąłem na kalendarz. Akceptuję 3 spotkania na poniedziałek. Jeden z kandydatów jest akurat w innym kraju. Trudno, pogadamy przez Skype. W bazie kandydatów znalazłem jeszcze jedną ciekawą osobę. Odezwałem się osobiście i spytałem, czy myśli o zmianie pracy. Odpowiedział po 15 minutach, że jest dostępny.
 
23 lutego 2015, poniedziałek
16:56 Spotkania skończone. Raporty przesłane Klientowi. Pora na siłkę. Projekt zamknięty.
 
W kolejnym odcinku: Asystentka Działu Handlowego, AD 2003
 
 
Autor: Tomasz Staśkiewicz, wydawca portalu HRstandard.pl
 
 

Z przyjemnością poznamy Twoją opinię

Skomentuj

Wystarczy 5 sekund aby być zawsze na bieżąco.

Zapisz się do naszego newslettera tutaj:

Informacje o najciekawszych artykułach i nowościach w świecie HR.





Dziękujemy za zapisanie do naszego newslettera. Od teraz będziesz na bieżąco ze światem HR.

Share This
HRstandard.pl
Login/Register access is temporary disabled