HR ma znaczenie - Michał Zaborek, Paweł Wydymus

HR, kultura, szkolenia, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca i kariera. O tym jest ten blog. Celem jego istnienia jest luźna wymiana myśli, inspiracja, (samo)rozwój i dzielenie się wiedzą w obszarach, w których zawodowo działają autorzy bloga, na co dzień zajmując się doradztwem organizacyjnym.

Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

Temat właściwego pisania życiorysu jest nieskończony. Na blogu możecie już znaleźć parę wpisów w tej sprawie (choćby „poradnik cz.1”), natomiast ostatnio przeglądane cv spowodowały, że będę mógł znowu zasnąć spokojnie dopiero gdy wyrzucę z siebie kilka uwag.

Moje uwagi skumulowały się tym razem wokół fotografii aplikantów, być może dlatego, że tym razem wymagania dotyczące doświadczenia zawodowego kandydatów były bardzo ściśle określone i mimo popełnionych przez większość błędów udało mi się w miarę szybko dojść do pożądanego, wąskiego grona zaproszonych na rozmowę.

Ale do rzeczy – spośród przejrzanych aplikacji bardzo niewielki odsetek charakteryzował się akceptowalnym, profesjonalnym zdjęciem. Pozostała część może być podzielona na:

- styl retro – nie wiedzieć czemu niektórzy myślą, że zdjęcie w kolorach sepia lub tonacji fioletowo-czarno-białej przedstawi ich lepiej niż tradycyjne

- imprezowe – z wesela, przyjęcia urodzinowego i innych podobnych okazji; zwykle autor ma bardzo radosny wyraz twarzy – uwaga oglądającego chcąc nie chcąc koncentruje się na pytaniu ‘ile wypił przed zrobieniem fotki?’ i ‘co miał na celu wysyłając je do nas?’

- grzebieniom śmierć – bujna fryzura wskazująca na silną grzebieniofobię kandydata i cisnące się na usta pytanie ‘artysta czy co?’; występuje prawie wyłącznie u płci męskiej

- „ciemność widzę” – zbyt ciemne zdjęcie powoduje, że patrząc na pierwszą stronę życiorysu w miejscu fotografii widzimy czarną, prostokątna plama z miejscowymi rozjaśnieniami, a dopiero po dłuższym przyjrzeniu powoli udaje się rozpoznać zarysy twarzy kandydata

- amator grafiki komputerowej – można go rozpoznać po niesamowitym, absolutnie nierealistycznym zestawie kolorów obserwowanych na zdjęciu; niektórzy zabawę ograniczają do zmiany proporcji zdjęcia w samym Wordzie – efekt jeszcze bardziej komiczny, a jeszcze inni zmieniają stopień kompresji pliku ze zdjęciem do takich rozmiarów, że w efekcie twarz znajduje się wewnątrz kilku skoncentrowanych na niej, różnokolorowych okręgów

- kelnerka – użyłem formy żeńskiej, bo to domena pań; problem polega na zestawieniu stroju, który jest bardzo elegancki (i biały) ze zdjęciem czarno-białym; w efekcie kandydat do złudzenia przypomina starającego się o ww. pracę w restauracji.

- pustka – czyli po prostu brak zdjęcia; w XXI wieku nie ma żadnych przeszkód technicznych, by zdjęcia nie dołączyć i spowodować, by cv przemówiło do czytającego ustami realnej osoby, spoglądającej z fotografii

Podsumowując, dobra rada dla aplikujących – zainwestujcie w zdjęcie u dobrego fotografa. Nie musi to być zakład fotograficzny, często wystarczy kolega/koleżanka, która pasjonuje się fotografią i może zaaranżować sesję właśnie w celu stworzenia niepowtarzalnego, profesjonalnego zdjęcia do życiorysu.

Jeśli jednak ktoś bardzo chce lub musi zrobić zdjęcie do cv samodzielnie, polecam ciekawy tekst z serwisu… randkowego OKCupid pt. „Don’t be ugly by accident” :)


Autor wpisu: Paweł Wydymus, HRmaznaczenie.pl

Inne wpisy autora
  1. Urlop rzecz święta
  2. Warren Buffett i jego własne podejście do HR
  3. Od psychologii do filmu, czyli sześć stopni oddalenia

Pozostaw pierwszy komentarz!

Więcej z kategorii: Blogi (1 z 1 artykułów)