Sposób na Karierę - Anna Bajorek

Blog o tym czym jest i czym nie jest kariera. I o równowadze, bo bez niej kariery nie ma. Praktyczne wskazówki i inspiracje jak rozwijać swoją karierę i na co przy okazji zwracać uwagę. Obserwacje rynku pracy pomocne w podejmowaniu kolejnych kroków na ścieżce kariery. Blog także dla mam, które nie uważają jak większość mediów w naszym kraju, że macierzyństwo to stan, który przetrzebia nam umysł na tyle, byśmy musiały się od nowa uczyć roli pracownika :)

Rekruterzy lubią mieć pełne ręce roboty

O dobrym CV napisano już pewnie tak dużo, że powstałaby z tego niezła księga. Ja chętnie zamieniam słowo „dobre” na „skuteczne”. Musi nas ono przecież skutecznie „przepchnąć” przez pierwszy etap rekrutacji. Owo CV, zgodnie z powszechnie znanymi zasadami, powinno być bezbłędne, prawdziwe, estetyczne, i uwaga, ADEKWATNE do stanowiska i jego wymagań.


I tu pojawia się problem. Jak bowiem napisać CV adekwatne do oczekiwań na danym stanowisku, jeżeli rekrutujący sam nie wie kogo szuka? Albo tylko wydaje mu się, że wie. Albo zakłada, że ktoś kto czyta ogłoszenie o pracę po prostu się tego domyśli. Jak w takiej sytuacji kierować się złotą radą dostosowania treści CV (i także listu motywacyjnego) do wymagań danego stanowiska?


Z analizy rynku ogłoszeń rekrutacyjnych dokonanych przez Kariera Koncept wynika, że rekruterzy z niewyjaśnionych przyczyn lubią generować sobie niepotrzebną pracę. Posłużę się przykładem. Oto wymagania na stanowisko… dyrektora produkcji, zaczerpnięte z niedawno zamieszczonego ogłoszenia:„ Wykształcenie wyższe, 5-letnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym, biegła znajomość j. angielskiego lub francuskiego”. Kropka. Jak nic pan Grzegorz, prowadzący od kilku lat kancelarię prawną, zatrudniającą sześciu pracowników, biegle posługujący się językiem angielskim, może postanowić się przebranżowić i napisać aplikację na stanowisko dyrektora produkcji. Albo zmieni branże pani Jola, która zarządza salonem kosmetycznym, zatrudnia dziesięć osób – kosmetyczki, fryzjerki, i też zna język.


Z kontaktów z agencjami rekrutacyjnymi dowiaduję się, że na większość ofert spływa niewiarygodnie duża liczba aplikacji. Czy powodem zawsze jest duża ilość osób poszukujących pracy? Bardzo często wina leży po stronie samych rekrutujących. Umieszczają oni wszędzie gdzie się tylko da oferty przygotowane na zasadzie ”kopiuj – wklej”. Tymczasem zasadnicza część pracy rekrutacyjnej  powinna zostać wykonana przed publikacją ogłoszenia. Oferta musi być zrozumiała, jasno precyzować oczekiwania względem kandydata, wcześniej szczegółowo ustalone z przełożonym, któremu podlegać będzie dane stanowisko. Dajmy kandydatowi szansę zaprezentowania atutów pod kątem rzeczywistych wymagań pracodawcy i celu, do zrealizowania którego stanowisko zostało powołane.


A ty drogi kandydacie, próbując napisać adekwatną aplikację, posłuż się następującymi radami:

  • jeżeli znasz branżę i stanowiska w tej branży, pisząc CV i LM, uruchom swoją wyobraźnię i wykorzystaj swoją wiedzę – pomimo lakonicznego ogłoszenia dorzuć w aplikacji istotne wg ciebie kwestie
  • jeżeli branża o stanowisko jest ci nieznane – kontaktuj  się z agencją, która rekrutuje lub bezpośrednio z pracodawcą (dział rekrutacji) i dopytaj o szczegóły,
  • zastanów się czy znasz kogoś z branży  i poproś go o pomoc w napisaniu aplikacji,
  • zastanów się czy znasz kogoś z HR, kto może ci pomóc,
  • poszukaj dostępnych w Internecie opisów podobnych stanowisk,
  • dowiedz się czegoś o firmie – i napisz aplikację pod kątem aktualnych informacji, które znalazłeś
Inne wpisy autora
  1. Rodzic do pracy potrzebny? Dyskryminacja w ogłoszeniach o pracę
  2. MAMA czy KARIERA
  3. Czy “robienie kariery” może być EKO?

Pozostaw pierwszy komentarz!

Dodaj komentarz

Więcej z kategorii: Blogi (1 z 1 artykułów)